Drewno spod znaku Forda

Dzisiaj pierwszy z nowego cyklu wpisów – tym razem o perfumach. Od wielu lat interesują mnie zapachy, wszystko, co z nimi związane. Swego czasu nawet zbierałam puste flakony i wycinałam reklamy z gazet. Ostatnie lata, to już konkretne zainteresowania olfaktoryczne. Uwielbiam poznawać nowe perfumy, testować, zapamiętywać je. 

Dzisiejszy wpis spod znaku Toma Forda. Marka ta sygnuje zapachy niszowe. Na początek zacytuję fragranticę:

 Oud Wood marki Tom Ford to orientalno – drzewne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Oud Wood został wydany w 2007 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Richard Herpin. Perfumy zawierają takie składniki, jak agar (oud), brazylijskie drzewo różane, kardamon, pieprz syczuański, drzewo sandałowe, wetyweria, fasolka tonka, wanilia i bursztyn.

375x500.1826

Po wstępie i ogólnym rozeznaniu przedstawiam moją recenzję.

Na pierwszy ogień przychodzi Timbuktu w swojej drugiej fazie, a więc kardamon                i wetyweria. Wspaniałe otwarcie, tym razem będę w lesie, ale takim lekko egzotycznym. Pojawia się odrobina słodkości. Oczywiście, nie jest to w żadnym wypadku słodycz ulepna, jest bardzo delikatna, jak w gorzkiej czekoladzie. Jest to wspaniałe otwarcie i na dobrą sprawę bym się nie obraziła, gdyby te perfumy pachniały tak cały czas :). Ale zmieniają się. Każdy las ma swoje zakamarki. Pojawiają się różne drzewa, które ciężko rozróżnić, zresztą bardzo subtelnie przechodzą jedno w drugie. Jakby rosły obok. Po dwóch godzinach dochodzi do głosu pieprz, fasolka tonka i tak się przeplatają. Cały czas jest to jednak bujny las, w którym oprócz drzew są też subtelne przyprawy.  Gdzieś tam ulatnia się odrobina słodyczy (wanilia?). Po wielu godzinach buszowania w nim, trafiamy na drzewo sandałowe i ambrę. Jest tak wspaniale, aż nie chce się z niego wychodzić.

Jako, że perfumy są uniseksem, to przetestowałam je też na skórze męża.
Co ciekawe, na nim ta pierwsza faza z Timbuktu jest bardzo krótka. Zapach szybko staje się bardzo subtelny, suchy i drzewny. Tak, to być może las, ale zupełnie inny i nie chodzi mi o inny rodzaj drzew (np.iglaste). Na jego skórze to tartak albo wyschnięty na wiór las.

Resumując: najlepiej, jak w przypadku każdego zapachu, przetestować osobiście.
Trwałość: bardzo dobra, na mojej skórze cały dzień
są wyczuwalne, co oczywiście się chwali.

Projekcja: raczej bliskoskórna.
Wspaniały zapach, szkoda tylko, że taki drogi.

Moje luźne skojarzenia z tym zapachem.

 

Znacie te perfumy? Lubicie? 

 

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close